| Jak zwiększyć wartość inwestycji o kilkanaście procent? |
| piątek,10 czerwca 2011 | |
|
Chociaż prognozy dla rynku nieruchomości są pozytywne, to jednak daleko mu jeszcze do lat świetności. Ceny mieszkań – jak informuje Rzeczpospolita – i nieruchomości cały czas nieznacznie, ale spadają. Istnieje jednak prosty sposób na to, aby zwiększyć ich wartość, a więc i cenę końcową, od kilku do kilkunastu procent. Tym sposobem jest przemyślane zagospodarowanie przestrzeni w realizowanej lub modernizowanej nieruchomości. Znajdują się one nie tylko wokół samego budynku – należy do niej również elewacja, wnętrze, a także dach nieruchomości. Najłatwiej przestrzenie te jest uatrakcyjnić za pomocą różnego rodzaju zieleni, odpowiednio dopasowanej do każdego z elementów. Po co to wszystko? Z kilku powodów, wspólnych dla większości nieruchomości. Przede wszystkim pozwala to na zwiększenie ich wartości – w przypadku domów każda zainwestowana w ogród złotówka zwróci się ponaddwukrotnie (2,2 zł). Powoduje to wzrost wartości całego obiektu nawet o 15% i więcej – wynika z danych przedstawionych w raporcie Globalny Raport Ogrodniczy 2010. Dobrze zaprojektowana zieleń wokół domów mieszkalnych to możliwość sprzedaży mieszkań w cenach o kilka, do kilkunastu procent wyższych. Wszystko dlatego, że atrakcyjnie zaprojektowana zieleń tworzy wartość dodaną do lokalu, za którą klienci chętnie dopłacą kilka procent jego wartości. Co więcej, będą oni skłonni zapłacić dodatkową sumę za wyłączność na użytkowanie takiego terenu, np. we wnętrzu osiedla. Zwłaszcza w miastach, w których o zadbaną i ciekawą artystycznie, a przy tym wymagającą niewielkich nakładów pracy zieleń nie jest łatwo. Zielone instalacje wewnątrz obiektów wciąż pozostają rzadkością w Polsce. Tylko nieliczni deweloperzy decydują się na jej wykorzystanie. Jest to spowodowane m.in. dodatkowymi wymaganiami związanymi z jej utrzymaniem (np. konieczność doprowadzenia wody i dbania o roślinność), jednak ma ona same zalety. Oprócz poprawiania orzeźwiającego mikroklimatu wewnątrz budynku i kojącego widoku dla jego użytkowników, pozwala na wyróżnienie się z ofertą wynajmu powierzchni biurowych pośród konkurencji. Efektem tego może być większe zainteresowanie lokalami lub możliwość podyktowania większej ceny za wynajem. Przemyślana koncepcja zielona to także powód do dumy dla jego projektantów i wykonawców. Potwierdza to ich markę oraz tworzy obraz firmy innowacyjnej, wykorzystującej oraz inwestującej w rozwiązania zielone i ekologiczne. Taki kierunek działań, również marketingowych, jest bardzo popularny poza granicami kraju i dotyczy zarówno niewielkich deweloperów lokalnych, jak i globalnych gigantów inwestujących na całym świecie. Przy projektowaniu takich przestrzeni warto mieć jednak na uwadze, że kluczem do sukcesu jest dobry jakościowo i innowacyjny projekt takiej zieleni. Obecnie nie wystarczy już posadzić kilku przypadkowo wybranych drzew i trochę trawy – takie rozwiązania z pozoru są tylko dobre. Nie tylko nie wnoszą żadnej wartości dodanej oraz są mało atrakcyjne wizualnie, ale również bywają kłopotliwe w utrzymaniu. Każda przestrzeń gotowa do zagospodarowania na zielono jest specyficzna pod wieloma względami (np. ilości światła dziennego czy wilgotności powietrza, o strefie klimatycznej nie wspominając). Odpowiedni projekt oraz dobór roślinności pozwoli na ich późniejsze użytkowanie bez stresu i niepotrzebnych dodatkowych kosztów. Takie przestrzenie projektuje m.in. wrocławska Pracownia Architektury Krajobrazu Drzeworyt. Co ważne, rewelacyjny ogród czy przestrzenie wewnątrz budynków nie muszą być kosztowne. Bardzo ciekawe i artystyczne efekty może dać instalacja stworzona z najprostszych materiałów. W takim jednak przypadku kluczową rolę stanowi dobrze zaprojektowany i przemyślany plan zagospodarowania takiej przestrzeni. Obecnie niewiele jest w Polsce naprawdę odważnych projektów – w większości są to odtwórcze projekty, bardzo często skopiowane z rozwiązań zachodnich i nie pasujących do naszej rzeczywistości czy okolicznej zabudowy. Jest to efekt wyboru złego wykonawcy projektu, czego doskonałym przykładem jest przebudowa ulicy Kuźniczej. Z kolei rewitalizacja ulicy Piłsudskiego we Wrocławiu to idealny przykład na to w jaki sposób z żywej ulicy stworzyć betonową pustynię. W obydwu tych przypadkach zawinił zarówno zleceniodawca, jak i zleceniobiorca – ten pierwszy określając takie, a nie inne warunki zabudowy, ten drugi przedstawiając projekt zamieniający wspomniane miejsca w miejskie, betonowe pustynie, które po zmierzchu nie będą zachęcać do ich odwiedzenia. O ile projektowanie zieleni w miejscach otwartych oraz stricte zamkniętych nie stwarza większego problem z technologicznego punktu widzenia, o tyle pokrywanie elewacji czy dachów zielenią niesie ze sobą kilka wyzwań, ale także znacznie więcej korzyści. Więcej na ten temat napiszemy w kolejnym wpisie na blogu, na który już teraz zaprasza wrocławska Pracownia Architektury Krajobrazu Drzeworyt.
|






